piątek, 5 marca 2010

Pakistanskie ciezarowki

To temat,ktory zafascynowal mnie totalnie.Na ulicach nie moge oderwac oczu od autobusow i ciezarowek.Niesamowita ilosc dekoracji i ozdob oszalamia.CZasem kierowca ma male pole widzenia.Szyba przed nim obklejona jest kolorowa folia,z sufitu zwisaja dziesiatki plastikowych kwiatow jakies ozdobne tkaniny.2krotnie odwiedzalem spora manfakture,gdzie w ciagu 2 tyg.ozdabia sie ciazarowke.Co smutne pracuja tam tez dzieci.Uwalony smarem 14 latek denomtuje samodzielnie podwozie auta,inni maluja naczepy.Taki juz los wielu dzieciakow w Azji.Choc widzialem juz niemalo niesprawiedliwosci to wciaz jestem wrazliwy na los najmlodszych a tym samym najslabszych. Niemniej pakistanskie ciezarowki powinny byc wpisane na liste UNESCO
To prawdziwy cud,szczyt kiczu ale tez potezna praca grupy ludzi.

czwartek, 4 marca 2010

Welcome to Peshawar


Moze i to niesamowite miasto ale nie ma tu teraz turystow z wyjatkiem mnie i jarajacego na potege Japonczyka z ktorym podrozuje teraz chwilowo.Wewnetrzny glos podpowiada mi-wynos sie stad.Sympatyczni ludzie poznani na ulicy strasza TAlibami,wciaz tu sa.

MAli PAkistanczycy

Tanja z Lahore


Temat husiras czyli lady-boy jest o tyle trudny ze trudno do nich dotrzec i porozumiec sie bez przewodnika.Podchodze do sprawy ambicjonalnie i chce to zrobic samodzielnie.Tymczasowo przebywam w konserwatywnym miescie Peshawar gdzie trudno o takie osoby.Zeszly do glebszego podziemnia.Nie ma co draznic muzlumanskich radykalow.
W Peshawarze pracuje nad tematem o niesamowicie udekorowanych ciezarowkach.