środa, 3 listopada 2010

Z tym mu do twarzy?


Nadruki na koszulkach bywają ciekawe i tyle.

Smutny los węża


Zamiast wesoło wisieć sobie na drzewie tropikalnej dżungli w Panamie pyton pracuje z właścicielem w nocnym klubie.Jakże cieszą się blondyneczki gdy wąż owija się wokół nich a koleżanka robi zdjęcia.Smutny zaprawdę to widok,gad na dyskotece to jak człowiek bez tlenu na dnie oceanu.

Halloween 2

Halloween 1

Spotkany w drodze


Wrocławski bezdomny przemierza miasto każdego dnia popychając stary dziecięcy wózek.Nim wozi swoje skarby,dobytek.Śpi gdzie go noc zastanie.Ot taki miejski współczesny nomada.

Pani Jola


Ta to dopiero miała dramatyczne życie.Ile to musi się złego w życiu dziać by wylądować na ulicy i funkcjonować poza społeczeństwem,być na bakier z higieną,znieczulać się najtańszymi sposobami?Panią Jolę spotkałem oczywiście będąc w drodze.Jedno z wielu nieplanowanych spotkań acz ciekawe.Fotografując takie postacie,zniszczone twarze staję w opozycji do wszechobecnego piękna bijącego z plakatów reklamowych (wypindrzone modelki).Pani Jola radzi sobie w tych nienormalnych warunkach,wciaż się w niej tli instynkt samozachowawczy.Zdrowia życzę...

Stacze-epilog


Zwą się strzałkami,bannerami czy stojakami.Praca jak każda inna a jednak nie dla każdego.Stanie kilka godzin dziennie praktycznie w jednym miejscu trzymając reklamowy banner potrafi znużyć i osłabić mało wytrawnego.Interesował mnie stan ducha takich pracowników,co się myśli i robi by ten czas w pracy minął łagodnie i bezkolizyjnie dla umysłu. Wielu z nich słucha radia i ogólnie muzyki poprzez mp3,zdarzają się czytający.Konrad reklamujący sieć barów z kanapkami w ten sposób nadrabia zaległe lektury.Stoi w ciepłej kurtce która chroni go przed chłodem i deszczem-przynajmniej w początkowej fazie.Jest pogodnym gościem choć narzeka na straż miejską.Ci nie pozwalają mu (na terenie rynku) usiąść na krzesełeczku bowiem zakłóca to ruch uliczny.Niemniej w tym samym miejscu można stać przez cały dzień.Wiec Konrad stoi czyta i zarabia.Druid miłośnik rycerzy gdy pada deszcz czytając książkę trzyma ją blisko twarzy.Stoi pod parasolką nie chce zamoczyć lektury.Reklamuje obniżkę w księgarni skąd pożycza książki. Chłopak z reklamą tajskiej restauracji zabija czas obserwując ludzi spacerujących po krakowskim rynku.Gabrysia w białym przeciwdeszczowym płaszczu po prostu się wyłącza.Prawdziwym twardzielem jest pan przebrany za Szwejka , który reklamuje restaurację z dobrymi pierogami.Siedzi na wysokim krześle trzymając tablicę.Pracuje tak już 7 rok.Moj fotoreportaż-zbiorowy portret jest swoistym hołdem oddanym ludziom z dużym samozaparciem i odpornych na warunki atmosferyczne.