czwartek, 3 lipca 2008

Upal powala zwierzaki


Upal trzymajacy w swych kleszczach Polske nie oszczedza dziczyzny.Golchowskie zubry szukaja cienia i leza bykiem

Przygoda w pociagu

Kaliski dworzec PKP .Tym razem o dziwo planowo przybyl pociag relacji Suwalki -Wrocław.Niemilosierny upal.Gdyby nie te towarowe wagony do okola pomyslalbym,ze to Karaiby i zaraz dostane drina z palemka od mulatki z zebami jak perelki.To jednak Kalisz ze swoimi wadami ale kochany.Wiec wsiadam do pociagu,znalazlem wolne miejsca.Wyciagam laptopa bo znow chcialem obejrzec gangsterski szlagier Zycie Carlita a tu koles z naprzeciwka zaczyna wyciskac z nogi jakies wagry.Do cholery ponad metr od mojego pyska,jeszcze mnie trafi.Juz zbieralem sie w sobie do reprymendowania a tu patrze w jego oczy i widze balagan.Mysli pomieszane,nieskladne.40 latek,obok siedziala jakas staruszka zapewne jego mama-opiekunka.Oczywiscie zrezygnowalem z wieszania psow.W pore wlaczyla sie tolerancja i wyrozumialosc.Praca w szpitalu wyrabia jednak pewna wrazliwosc na ludzka krzywde,a dobra spostrzegawczosc to spuscizna po zawodzie fotoreportera.

piątek, 27 czerwca 2008

Toaleta w Zappata


Berlinski bar Zappata z jego toaleta jak pisanka

Raichstag


Berlinski parlament ma niesamowity taras widokowy

W labiryncie


Berlin.W istocie to nie labirynt tylko osobliwe muzeum poswiecone pomordowanym Zydom.Ironia losu jest o tyle mocna,ze to muzeum sąsiaduje z miejscem gdzie stal bunkier,miejsce smierci Hitlera.

Posepne oblicze Pitera

Jestem fryzjerem czyli praca w oparach nieopisanego fetoru

Do dzisiaj najgorszy zapach jakiego doswiadczylem unosil sie w publicznej toalecie przy dworcu w Pekinie.Bylo to prawie 2 lata temu czekajac na pociag do Datongu poczulem znajome wszystkim uczucie parcia na pecherz moczowy.Wykluczone bylo zalatwienie sie pod chmurka wszedzie setki ludzi.Na szczescie kolo dworca byla toaleta,z zewnatrz wygladala zachecajaco.W srodku tlok,do kazdego z pisuarow czekalo 4-5 malych skosnych obywateli.Jeden przytulal sie brzuchem do plecow wczesniejszego skosa.Jedna z toalet wybila i zawartosc rozlala sie na posadzce.Pamietam,ze zapach byl tak ochydny,ze az szczypalo w oczy.Najgorszy zapach jaki poznalem do dzisiaj.
Bylo zadanie;mialem wraz z kolega obciac dlugie wlosy bezdomnemu.Byl myty dzien wczesniej niemniej zapach sie utrzymywal.Pisanie o zapachu nadużycie to był przenikajacy mozg obrzydliwy fetor.Do dyspozycji byla maszynka i nozyczki.Kurwa niestety koles mial wszawice jego czupryna wygladala jak jakies pierdolone mikro zoo.Glowa zyla swoim zyciem,zyciem setek malych robali.Ubralem sie w ochronna odziez jakby do ciezkiego zabiegu kardiochirurgicznego.Na lapach mialem po 2 lateksowe rekawiczki,pysk zaslaniala mi maska,ktora dodatkowo spryskalem spirytusem technicznym.Wciaz mnie skreca gdy pomysle o tej menażerii.Potem mialem jedno marzenie prysznic i duzo detergentow.Wciaz mam wrazenie choc wypsikalem sie perfumem,ze cos obcego po mnie chodzi.Na Boga nie chce byc bohaterek filmu Obcy VI.
Ciekawi mnie jaki jest stan psychofizyczny czlowieka,ktory do prowadza sie do tak dramatycznego stanu.Nawiasem mowiac wszy zwane sa przez bezdomnych "chomiczkami".