Po gwarnym Pakistanie dostalem sie ostatecznie do dostatniego i stonowanego Iranu.NA granicy muswialem czekac na zolnierza eskorty.W ubieglych latach na terenach przygranicznych zdarzaly sie porwania turystow (dla okupu).W raz z eskorta (musialem za typa zaplacic za miejsce w taxi) pojechalem do odalonego o 90km Zachedanu.Tu kilka godzin kursowalem pomiedzy posterunkami policji.Pisali jakies raporty,wciaz spisywali moj paszport.Ostatecznie dowiezli mnie na dworzec autobusowy i tu pozbylem sie natretow.Iran to Repoblika Islamska.Tu rowniez religia determinuje wiele aspektow zycia codziennego.To kraj slynny chyba z najtanszego na swiecie paliwa.Za litr trzeba zaplasci w przeliczeniu 32grosze.Woda jest tu drozsza.Po pakistanie przezylem szok.Ostatnie pol roku kursowalem po krajach biednych,zatloczonych a tu piekne drogi,auta.Europejski styl w ubiorze(mezczyzni).Kobiety maja obowiazek noszenia czadoru-czarnej chusty okrywajacej glowe i czesto cale cialo.Dziewczynki od 8 roku zycia musza miec juz zakryta glowe.Kobiety nazwalem tu roboczo ninjami.
poniedziałek, 10 maja 2010
Welcome to Iran
Po gwarnym Pakistanie dostalem sie ostatecznie do dostatniego i stonowanego Iranu.NA granicy muswialem czekac na zolnierza eskorty.W ubieglych latach na terenach przygranicznych zdarzaly sie porwania turystow (dla okupu).W raz z eskorta (musialem za typa zaplacic za miejsce w taxi) pojechalem do odalonego o 90km Zachedanu.Tu kilka godzin kursowalem pomiedzy posterunkami policji.Pisali jakies raporty,wciaz spisywali moj paszport.Ostatecznie dowiezli mnie na dworzec autobusowy i tu pozbylem sie natretow.Iran to Repoblika Islamska.Tu rowniez religia determinuje wiele aspektow zycia codziennego.To kraj slynny chyba z najtanszego na swiecie paliwa.Za litr trzeba zaplasci w przeliczeniu 32grosze.Woda jest tu drozsza.Po pakistanie przezylem szok.Ostatnie pol roku kursowalem po krajach biednych,zatloczonych a tu piekne drogi,auta.Europejski styl w ubiorze(mezczyzni).Kobiety maja obowiazek noszenia czadoru-czarnej chusty okrywajacej glowe i czesto cale cialo.Dziewczynki od 8 roku zycia musza miec juz zakryta glowe.Kobiety nazwalem tu roboczo ninjami.
Niecodzienne spotkanie-wyjasnienie
Teraz gdy jestem daleko do PAkistanu z jego armia policji,tajniakow i roznych typkow chce przyblizyc moja przygode spod afganskiej granicy.Wielki obszar PAkistanu wzdluz afganskiej granicy to tzw obszar plemienny zamieszkaly przez Pasztunow.Jak juz pisalem wczesniej to ludzie goscinni ale latwo chwytajacy za bron.A tej maja tam tony.Policja i armia nie ma tam wstepu.Panuje tam inne prawo."Kto ma bron ten ma prawo".Obszar ten jest zakazany dla obcokrajowcow.Znajomi poznani w jednym z miast postanowili mnie zabrac i pokazac pare ciekawych rzeczy.Tuz za Peszawarem jest swoista granica.Na posterunku kontrolnym policja sprawdza pasazerow i auta.Znajomi kazali mi ubrac kurte -miejscowa dluga koszule,zdjac okulary przeciwsloneczne,schowac plecak,odpiac pasy (nie ma tu zwyczaju zapinania) i siedziec cicho.Policja rezknela do srodka i przepuscila nas.Po 2 stronie zycie wygladalo podobnie.Po ulicach spacerowali mezczycni z przewieszonymi przez ramie kalasznikowami.Jeden ze znajomych postanowil uzupelnic zapasy haszyszu.Odwiedzilismy jedem z licznych tu sklepikow z naklejona na witrynie stylizowana waga.Handel narkotykami-opium,haszysz,marichuana to codziennosc.Sprzedaje sie jak pomidory w osiedlowym warzywniaku.Przywital nas serdecznie usmiechniety brodaty sprzedawca.POdczas gdy znajomi sprawdzali jakosc "towaru" mnie zainteresowal kalasznikow wiszacy na scianie.Okazalo sie,ze wlasciciel mial ich kilka w sprzedazy.Cena od 1000zl.Posiadanie broni na obszarze plemiennym to tradycja,wrecz obowiazek.Sprzedawca pochwalil sie asortymentem.W szufladach mial pochowana amunicje do roznego rodzaju broni,z matalowej skrzyni wyciagnal torbe z koziej skory.W srodku bylo ponad 2kg haszyszu.W plastikowych slojach na parapecie trzymal brunatne grudki opium.Byl niezwykle zadowolony z naszej wizyty.Spod lady wyciagnal abumy ze zdjeciami.Pozowali na nich mezczyzni otoczeni wielkimi krzakami konopii indyjskich, na innych Pasztuni prezentowali wyrzutnie granatnikow-slynne rosyjskie RPG, ciezkie karabiny maszynowe stojace na trojnogach.Bron ta byla oczywiscie do nabycia za odpowiednia cene.Zupelnie niewinnie na tym tle prezentowaly sie butelki z wishky, nielegalne w pozostalej czesci Pakistanu.Znajomi nie pozwolili samemu chodzic po ulicach.Miejscowi to ludzie zyczliwi i goscinni, niemniej moze trafic sie porywacz.Porwania dla okupu sa tu bowiem praktyka.
Do zobaczenia Pakistanie
Na koniec przygody z PAkistanem zalanczam zdjecie slynnych ciezarowek,ktore byly motywem mojej tu fascynacji i pracy dla 2 magazynow.Po 75 dniach opuscilem kraj,ktory obok Mongolii i Syberii ma kluczowe miejsce w moim sercu.Kraj goscinnych bardzo roznorodnych ludzi.Nie zlicze tych setek spotkan,rozmow na ulicach,gorach,pustyniach,wioskach.To prawdziwa gwarna,kolorowa Azja.
Talibowie
Poznalem TAlibow.Wbrew obiegowej opinii nie wszyscy to brodaci rebelianci-terrorysci z nieodlacznym AK-47.TAlib to od dawna student szkoly koranicznej-medressy.To wierny uczen swietego koranu.W medresie ,ktora odwiedzilem w Quetta nie moglem niestety robic zdjec,poznalem tam jednak swiatlych ludzi,ktorych zyciowa droga podporzadkowana jest religii.Cieszy ich opinia ekstremistow.Ich zdaniem ekstremista to ktos kto zbliza sie do danego szczytu,perfekcji,idealu.Oczywiscie nosza brody na wzor i podobienstwo proroka Mohameda.To dla nich wzor do nasladowania.Niektorzy mlodzi studenci trafiaja na niewlasciwych imam (nauczyciel Koranu) bywa,ze przylanczaja sie do organizacji zbrojnych zwlaszcza na terenach plemiennych po obu stronach granicy afgansko-pakistanskiej.Jedna z takich grup jest wlasnie Taliban.Ale to juz inna dluga historia.
Pakistanskie przysmaki
Podsmazana watrobka,serce czy jakies kiszki wraz z cebula,pomidorami ,chili to delikatesy dla niejednego azjatyckiego podniebienia.JAk to w PAkistanie przygotowywanie jedzenia i spozywanie odbywa sie na ulicy.Kraj ten bowiem slynie z bujnego ulicznego zycia.Oczywiscie miejsce kobiet jest w domu przy dzieciach.To meski kraj z meskimi obyczajami i zwyczajami.Jesli ktos pragnie poznac prawdziwie azjatycki kraj z jego gwarnymi bazarami,zyciem ulicznym i calym tym zgielkiem i kolorytem to Pakistan wart jest polecenia.Ale uwaga to nie jest latwy kraj,raczej odnajduja sie tu twardzi plecakowicze,ktorzy w nosie maja luksusy a chca cos przezyc.Pakistan to tez nie kraj dla turystek zwlaszcza samotnych.Tu rzadzi twarda muzlumanska obyczajowosc i pradawne tradycje,gdzie kobieta funkcjonuje na poboczu spoleczenstwa.
czwartek, 6 maja 2010
Balochistan
To najwieksza i najslabiej zarazem zamieszkana prowincja PAkistanu (przy iranskiej i afganskiej granicy).To obszar niegoscinnych,skalistych gor i spalonej Sloncem pustyni.Tu zyja nomadzi w wielkich rozlozystych namiotach wraz ze stadami zwierzat.To niestety obszar dla turystow oficjalnie zamkniety.Mozna tylko poruszac sie po 3 drogach,nie wolno z nich zbaczac.Policja tu nie zaglada,nie ma prawa,nie moze.Policjka rezyduje tylko w kilku miastach i na drogach.Mieszkancy lubuja sie w broni,to dzielni i wojowniczy ludzie.
Modlitwa na peronie
Subskrybuj:
Posty (Atom)