Od kilku miesiecy próbuje przekazac gazete z moim zdjeciem na okladce znajomemu zołnierzowi."Goske" poznalem w Iraku i nalezal do grupy wojakow z ktorymi sie trzymalem bo to swietna ekipa byla.Ostatecznie przefotografowalem okladke i chlopak zobaczy swoje zdjecie na blogu."Goska"pozdrawiam serdecznie i dzieki za sympatyczne przyjecie no i zapraszam na tego zaleglego drina we Wrocławiu.
środa, 27 sierpnia 2008
Okladka
Od kilku miesiecy próbuje przekazac gazete z moim zdjeciem na okladce znajomemu zołnierzowi."Goske" poznalem w Iraku i nalezal do grupy wojakow z ktorymi sie trzymalem bo to swietna ekipa byla.Ostatecznie przefotografowalem okladke i chlopak zobaczy swoje zdjecie na blogu."Goska"pozdrawiam serdecznie i dzieki za sympatyczne przyjecie no i zapraszam na tego zaleglego drina we Wrocławiu.
Nozki w góre
Troche szalenstwa w zdjeciach weselnych
poniedziałek, 25 sierpnia 2008
14.09 juz blisko
Pozostaly niecale 3 tygodnie do wielkiego i ciezkiego dnia.Czy pokonam swoje slabosci,czy 3 miesiace przygotowan okaza sie wystarczajace czy moja chora noga da o sobie znac no i czy podolam tym 42 kilometrom?Odpowiedzi poznam w polowie wrzesnia.Od czasu 2 moich operacji i kilkumiesiecznej rehabilitacji to pierwszy tak duzy wysilek.A zaczelo sie tak niewinnie od pierwszego spaceru do oslawionego Central Parku w Nowym Yorku.Bylem po prostu ciekaw pleneru wielu filmow ulubionego rezysera W.Allena.Bylem wtedy oniemialy od widoku takiej liczby biegaczy.Bylem przekonany,ze to jakies zawody.A jednak nie to byl normalny dzien w "stolicy swiata".Tam generalnie wielu jest amatorow biegania i nikogo tam nie dziwi widok leciwej damy biegnacej w szortach i z ipodem na uszach.Oczarowal i urzekl mnie ten obrazek.Postanowilem w glebi duszy "tez tak chce" biegac,biegac,biegac dla rozrywki,endorfin,sportu,kondycji i by witac sie z zulami w parku.
3 tyg.przed zawodami moge sie pokusic o pewna obserwacje.Widze,ze moja kondycja jest lepsza,nauczylem sie juz trzymac stopy blisko podloza,bardziej wydajnie korzystać z zasobu sil,szybciej synchronizuje oddech z wysilkiem.Cóż trzymam za siebie kciuki
czwartek, 14 sierpnia 2008
Jesc,jesc,miec,miec
Bylem dzis na drobnych zakupach w nieduzym sieciowym markecie.Byla godzina podczas ktorej gro ludzi powinna byc w biurach,fabrykach,firmach,generalnie w robocie.W sklepie przy kasach duze kolejki.Kosze pelne zarcia,zbytkow,czteropakow,szesciopakow,gratisow.To jest pewien fenomen.W spoleczenstwie ktore nieustannie narzeka na brak pieniedzy coraz wiecej ludzi jezdzi dobrymi,nowymi autami,tysiace ludzi wyprowadza sie do willi na przedmiescia i wioski.W sklepach kolejki kupujacych i to w godzinach,gdzie na ulicach powinno byc pustawo.Polacy lubia narzekac dla zasady.Zblizamy sie mentalnie do Amerykanow gdzie od dawna rzadzi konsumpcja.Jesc,jesc,miec,miec to religia dla wielu.Mam lepszy samochod ale moge miec jeszcze lepszy,nowszy,sąsiad byl na Pukecie w Tajlandii chce byc jeszcze dalej,postawie dom,bedzie 7 pokoi z tego 5 pustych moze sie kiedys sklonuje.Polubilismy posiadanie,otaczanie sie zbytkami.Ksiaza slubijący czystosc i skromnosc wożą sie dobrymi brykami lubia taz pobladzic z kobitami i facetami i przestaje to dziwic.Oni tez kochaja miec.W ktora strone to dąży?
środa, 13 sierpnia 2008
Wkrotce maraton
Przygotowania do maratonu w toku.Do startu przygotowuje sie w parku nowowiejskim w ktorym witaja sie juz ze mna miejscowi zule.Pozostalo juz tylko 31dni.Brrrrrr zaczynam sie obawiac.Czy dam rade pokonac ponad 42 km?Za miesiac sie okaze
Subskrybuj:
Posty (Atom)
